- Żono moja najdroższa (ok, dośpiewałam sobie, ale miło by było😊) gdzie są mokre chusteczki do twarzy?
- Nie mam pojęcia. Nie mieliśmy żadnych chusteczek do twarzy!!!
Mija chwila i słyszę triumfalne:
- Mówiłem, że są! Tylko dlaczego w lodówce?!!
Głupie pytanie, głupia odpowiedź. Zignoruję je. Jednak jestem pewna, że nie kupowałam żadnych mokrych chusteczek więc biegnę zajrzeć do lodówki.
- Misiuuuu (taki eufemizm od: "stary!!!"), ale to są chusteczki z P...pco do czyszczenia mebli, itd.
- Nie wiem o co Ci chodzi? Jak nie są do twarzy? Przecież tu jest napisane „for all surfaces” znaczy do pyska też, tak?